Powieść p.t. « Pola marsowe » jest oparta na wydarzeniach historycznych siedemnastowiecznej Rzeczypospolitej i składa się z dwóch tomów. Każdy z tych tomów zawiera dwie części. I tak w tomie pierwszym tytuły poszczególnych części brzmią „Na zielonej Ukrainie” oraz „Wojna z Rosją”, w tomie drugim natomiast „Tajemnice haremu” i „Wojna z Turcją”.
Autor powieści opisuje w niej niezwykłe dzieje młodego, walecznego i szlachetnego Polaka, szlachcica spod Złoczowa na Ukrainie, Piotra Kalinowskiego i jego przyjaciół. Niezliczone przygody bohaterów wprowadzają czytelnika w prawosławny świat siedemnastowiecznej Rosji, a później Turcji i egzotykę ówczesnych haremów sułtańskich.
Szalona miłość, wielka przyjaźń, braterstwo i bohaterstwo, wzajemna pomoc, oraz nienawiść i zemsta, podstęp i okrucieństwo, a także bitwy, potyczki, pogonie, ucieczki, głód, śmierć i zaraza, pozwalają lepiej i intensywniej poznać ten pasjonujący okres w dziejach naszej ojczyzny.
Na początku XVII wieku (1609 r.), za przyczyną króla Zygmunta Wazy, Rzeczpospolita uwikłała się w długą i targiczną w skutkach, wojnę z Rosją. Celem króla i większości polskich magnatów było zdobycie Smoleńska, oraz przyległych ziem, a także nawrócenie Rosjan z wiary prawosławnej na wiarę katolicką. Niezależnie od tego, król Zygmunt pragnął zagarnąć dla siebie koronę ruską, przeznaczoną dla jego syna, księcia Władysława, zaakceptowanego wcześniej na przyszłego cara Rosji przez wszystkich Rosjan.
Takie decyzje króla polskiego spowodowały bunty społeczeństwa ruskiego i w rezultacie wojnę z Rzecząpospolitą, oraz wykopanie głębokiej przepaści pomiędzy bratnimi krajami słowiańskimi.
Mimo wspaniałych zwycięstw Polaków, dowodzonych przez hetmana Stanisława Żółkiewskiego pod Carowym Zajmiszczem i Kłuszynem, mimo zdobycia stolicy państwa ruskiego, Moskwy, a w końcu pokonania obrońców Smoleńska przez wojska królewskie, nie zmieniło to postawy Rosjan wobec Polaków.
W 1613 r. Sobór ruski wybrał na cara Rosji Michaiła Romanowa, potomka ruskiej linii carów i założyciela dynastii Romanowów.
Jeszcze jedna wojna się nie skończyła, gdy tymczasem już druga zaczęła zagrażać osłabionej Rzeczypospolitej.
Od południa i południowego wschodu zbliżało się niebezpieczeństwo ze strony zaborczej Turcji i jej okrutnego wasala, Ordy tatarskiej.
W 1620 r. skromna armia polska, dowodzona przez hetmana Żółkiewskiego, uległa pod Cecorą wielokrotnie liczniejszym wojskom turecko-tatarskim, a sam hetman Żółkiewski poniósł bohaterską śmierć.
Granice Polski stanęły otworem przed krwiożerczym agresorem. Tatarzy wtargnęli w głąb kraju, paląc wsie i miasta, oraz mordując bezbronną ludność, lub uprowadzając ją w jasyr.
Wówczas to sejm polski uchwalił zwiększone podatki na potrzeby wojska i w końcu Rzeczpospolita wystawiła 35 tysięczną armię pod wodzą hetmana Chodkiewicza. Armia ta, wespół z armią kozacką, zdołała powstrzymać trzystutysięczną armię turecko-tatarską, prowadzoną przez sułtana Osmana.
W czasie sławnej bitwy pod Chocimiem w 1621 r. szczególnie dało się zauważyć braterstwo polsko-kozackie, a po bitwie Polska zyskała sobie w Europie miano „przedmurza chrześcijaństwa”.
Bolesław Maga
Aucun commentaire:
Enregistrer un commentaire